06 czerwca, 2018





Zmiany, zmiany, część... Tym razem 5ds R oraz 24 TS-E II, wygląda to wszystko ok, chociaż ostatnio pogoda nie pozwala na zbyt wiele testów.

04 czerwca, 2018





W wizjerze kamery, ten kadr wydawał się bardziej zjawiskowy, no, ale używam wizjera 6x9, a kasety 6x7, więc zazwyczaj widzę więcej w realu, w tym przypadku przydałoby się przesunąć aparat lekko w prawo, no cóż... Biorąc pod uwagę inne problemy, na które natknąłem się podczas tej wyprawy np. niedoświetlone kadry z powodu, przycięcia się suwaka z przysłoną, jest całkiem nieźle.

01 czerwca, 2018



31 maja, 2018


Muzyka na czwartek.

30 maja, 2018



29 maja, 2018


Kraków, Nowa Huta, Osiedle Ogrodowe, marzec, 2018

23 maja, 2018



20 maja, 2018


Kraków, Nowa Huta, Osiedle Słoneczne, marzec, 2018

13 maja, 2018



Nie zabijaj...(ZWIERZĄT)

Ten kościół, pokazywany był tutaj kilkukrotnie, w zasadzie byłem zadowolony z ostatniej wersji, jednak po zeskanowaniu materiału do docelowej rozdzielczości, okazało się, że zdjęcie można sobie wrzucić co najwyżej na bloga, np. tu.

09 maja, 2018



04 maja, 2018



Kraków, Nowa Huta, Osiedle Ogrodowe, marzec 2018

30 kwietnia, 2018


Otwieranie szlabanu, użyć modulacji  „PIES”.  Taką podpowiedź otrzyma każdy kierowca, jadący ulicą Siemiomysła, mniej więcej na wysokości kościoła pw.św. Kingi w Krakowie.  Interpretacja nie jest jednak taka prosta jak mogłoby się wydawać. Podczas przygotowywania się do wykonania tego zdjęcia, kierowca Fiata Panda, usiłował wszystkich sztuczek, aby użyć owej modulacji, włącznie z użyciem klaksonu, po czym subtelnie z piskiem opon ominął szlaban korzystając z chodnika obok. Ponieważ innego tranzytu nie odnotowałem, zakładam, że postąpił zgodnie z instrukcją.

16 kwietnia, 2018



11 kwietnia, 2018


Kraków, Nowa Huta, Osiedle Szkolne, marzec, 2018

Canon 5D Mark III plus Canon 35 L - wersja pierwsza, wygląda na to, że ogniskowa 35 mm, może być z powodzeniem używana w tym cyklu.

09 kwietnia, 2018


Takie obrazy gościły tutaj już wcześniej, w zasadzie temat spełnia wszystkie warunki, aby go rozwinąć w formie eseju, niestety ociera się o egzystencję, a na to nie mam chwilowo energii, szczególnie, gdy padają mocne argumenty typu: jesteśmy stworzeni żeby konsumować naturalne białko itp. Tymczasem w ramach odcięcia, posłucham sobie kapitalnego albumu The Clown, Charlesa Mingusa, niestety w formie potraktowanej przez zera i jedynki.