26 stycznia, 2019

23 stycznia, 2019


Tym razem nagranie z 1986 roku, które na swoje wydanie czekało 26 lat, co ciekawe materiał zarejestrowany w NY przez amerykańskich muzyków został wydany przez niezależną oficynę z Litwy – NoBusiness Records.

21 stycznia, 2019



Cerkiew pw. Opieki Matki Bożej w Bielsku Podlaskim, styczeń, 2019

15 stycznia, 2019


Wracając z Grajewa odwiedziłem znany mi już wcześniej Białystok oraz zupełnie mi nieznany mural przedstawiający księdza Michała Sopoćko, a wszystko to naprzeciwko Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Szkoda, że nie udało mi się użyć obiektywu 45mm, zmieniając tym sposobem proporcje w kadrze, no cóż... Wracając do muralu oprócz podobizny wspomnianego już księdza widnieje również: postać siostry Faustyny, białostockie sanktuarium, wileńska Ostra Brama, oraz biały gołąb symbolizujący: wolność? Dominację ducha nad ciałem? Przewodnika duszy po śmierci? Według pewnego źródła mural może kojarzyć się z malowidłami religijnym z jakich słynie Ameryka Południowa, no cóż...

09 stycznia, 2019



Grajewo, kościół pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, styczeń, 2019

04 stycznia, 2019


Od jakiegoś czasu poszukuję współczesnej muzyki jazzowej, która najogólniej rzecz ujmując, wyraża sprzeciw przeciwko zastanemu porządkowi, nie tyle muzycznemu, a bardziej społecznemu.  Oczywiście jazz spełnił już swoją rolę w tej materii, jednak problem chociażby nierówności rasowej pozostał, co łatwo można zaobserwować, w takich krajach jak: Anglia, USA ( dla przypomnienia kolebka demokracji), czy nie szukać daleko Polska, w której rasizm biorąc pod uwagę brak „Innych” przybiera dosyć specyficzną formę.  Na blogu gościł już reprezentant owego nurtu w postaci składu: „Irreversible Entanglements”, a dzisiaj gościć będzie kolejny, tym razem wywodzący się ze sceny brytyjskiej zespół: „Sons of Kemet”. 

02 stycznia, 2019





Kaplica pw. św. Jan Pawła II, Mądrzechowo, grudzień, 2018.

01 stycznia, 2019



Sacrum w budowie, raz jeszcze, wcześniejsze tu.

31 grudnia, 2018



Oprócz muzyki będzie też obraz.


30 grudnia, 2018

24 grudnia, 2018

22 grudnia, 2018



Okres przedświąteczny, to oprócz szału kupowania, również szał pozbywania się starych, brzydkich, zużytych, niechcianych przedmiotów. W tym konkretnym przypadku mamy: dwa skoczki (mało widoczne), dwa krzesła Aga odrestaurowane (znajduą się na skoczkach), dwa fotele Pola, potocznie nazywane muszelką, oraz stolik pod radio typ 600-203A. Taka sytuacja z jednej strony daje powody do zadowolenia, a z drugiej poczucie smutku. Podczas rejestracji tego konkretnego kadru, nic nie sprawiało mi radości.

20 grudnia, 2018


To ujęcie powtarzałem kilkanaście razy, co w dużym stopniu przyczyniło się do zadania pytania, co ja tutaj w ogóle robię? Ulica Lucerny w Warszawie, około godziny przed zachodem słońca, czyli trochę po czternastej, delikatny mróz, lekki opad śniegu, czego oczywiście nie widać. Po pierwszym strzale postanowiłem urozmaicić smutny szary kadr, rozmyciem na pierwszym planie. Pomyślałem, że idealnym kolorem do tego celu będzie ostra czerwień, która w jakimś stopniu koresponduje z niebem, ale czerwonych aut w tej okolicy jak na lekarstwo. Przejeżdżały różne najczęściej szare, białe i czarne, co w ogóle mnie nie satysfakcjonowało, finalnie czerwonych doliczyłem się trzech. Ponieważ nie używam wężyka spustowego, sekwencja robienia zdjęcia zaczyna się od wstępnego podniesienia lustra, po czym po dwóch sekundach migawka jest wyzwalana. Pierwsze czerwone auto wyjechało mi z kadru nie zostawiając najmniejszego śladu, drugie można zaobserwować powyżej (od pełni szczęścia dzieliły mnie ułamki sekundy), trzecie nie było jaskrawe. Ten kościół równie ładnie komponuję się na tle niebieskiego nieba, może kiedyś?

19 grudnia, 2018


Na wzmacniaczu lampowym z krakowskiej manufaktury brzmi to rewelacyjnie...